Chevrolet ma nową iskierkę

, Sławomir Herman

Spark Jest większa, sprawniejsza , ma ogromny błysk, a przede wszystkim bardziej przyjazna. Teraz na pewno nikt nie będzie narzekał, choć oczywiście znajdą się malkontenci. Od nowej „iskierki” z łatwością rozpalicie ogromne ognisko, bo Chevrolet dał jej nową jakość, której nie musi się wstydzić. Spark wjeżdża do świata miejskiej dżungli i robi to z wysoko uniesioną głową. Sprawdzaliśmy to na drogach Aten, a te jak sami wiecie są mocno zakorkowane. Spark wydoroślał, jest teraz ładniejszy. Ogromne reflektory zachodzące w głąb błotników i maskę to znak szczególny małego Chevroleta.

Do napędu nowego małego Chevroleta użyto dwóch silników benzynowych o mocy 68 i 81 KM. W przypadku tego samochodu osiągi nie są aż tak ważne, ale jeżeli będziecie trzymać serce na obrotach powyżej 3 tysięcy to Spark będzie parł do przodu zdecydowanie. Trochę gorzej, gdy na ploty pojedziecie z koleżankami, ale w końcu to nie ma być samochód z osiągmi Ferrari, ale taka mała iskierka dająca Chevroletowi w miejskiej dżungli przegawę nad konkurencją.

W środku miejskiego Sparka znalazło się miejsce dla 5 pasażerów. Wszystkie urządzenia , które zajmują naszą uwagę podczas jazdy są czytelne. Ciekawie rozwiązano zegar główny, który jest zrobiony na wzór tych z motocykli. Jedyne cp raziło to twardość plastików, ale w końcu jest to samochód z segmentu A, a tutaj rewelacji nie należy się spodziewać.

Na uwagę zasługuje fakt, że Spark w wyposażeniu podstawoywm oferowany będzie z poduszkami powietrznymi dla kierowcy, pasażera, z bocznymi poduszkami i z kurtyną powietrzną. Jak widać bezpieczeństwo w miejskiej dżungli stawiane jest ponad wszystko i dobrze, bo w tak ładnym samochodzie będziemy czuć się jeszcze lepiej i pewniej. Najtańszy Spark wyciągnie z naszych portfeli niecałe 31 tysięcy złotych, najdroższy zaś 45 tysięcy.

Spark Spark Spark Spark