Grzanie opon

, Sławomir Herman

HermanRajd Elmot 2010 jest już historią. Dostarczył kibicom i kierowcom wielu emocji. Ten kto obstawił zwycięstwo Tomka Kuchara i delikatny falstart Leszka Kuzaja wygrał fortunę. Świetnie wypadł też Michał Sołowow oraz powrót do rajdowania Sebastiana Frycza i Łukasza Habaja. Naprawdę na odcinkach specjalnych sporo się działo. Miło było zobaczyć też kilka nowych samochodów, które dla kibiców były obiektami do fotografowania. Jednak po rajdzie atmosfera zdecydowanie się zagęściła.

Panowie z ZSS poinformowali opinię publiczną o nałożeniu wysokich kar na załogi za wykroczenie na dojazdówce między OS 13 i OS 14. Wśród ukaranych znalazły się załogi Sołowow/Baran, Kuchar/Dymurski i Kuzaj/Parry. Kary są dotkliwe bo wynoszą po 5 tysięcy PLN. Przypomnijmy może zapis regulaminu 12.7 który mówi o tym, że „zabrania się tzw grzania opon na wszystkich drogach dojazdowych podczas trwania rajdu. Każdy taki stwierdzony przypadek będzie przedstawiony ZSS, który nałoży karę do wykluczenia włącznie”.

Jak zwykle w naszym kraju bywa, przepis został wymyślony i wprowadzony w życie z nowym sezonem. Ale czy jest to przepis słuszny, a jeżeli tak to na jakiej podstawie ustala się wysokość kary? Kto za tym stoi i czemu ma to służyć? Poprawie bezpieczeństwa na tzw dojazdówkach? Kto ma go w końcu egzekwować? Czy Panowie z ZSS mają uprawnienia do tego, aby karać kierowców na drogach publicznych? Bo przecież droga dojazdowa do odcinka specjalnego jest drogą publiczną! Nie jest w żaden sposób wyłączona z użytkowania dla kierowców nie biorących udziału w rajdzie!

Czy kierowcy startujący w zawodach muszą być narażeni na odcinku specjalnym na niebezpieczeństwo wynikające z niedogrzanych opon? Pytań oczywiście można mnożyć, ale już teraz jestem w stanie stwierdzić, że jest to kolejny durnowaty przepis służący tylko i wyłącznie wyciągnięciu kasy od zawodników i to najlepiej od tych, którzy dysponują największymi budżetami. Bo jak wytłumaczyć fakt, że inne załogi które grzały opony dostały karę 10 krotnie mniejszą? Rozmowy z zawodnikami wskazują jednoznacznie, że trzeba ponownie zastanowić się nad osławionym już punktem 12.7!

Oczywiście grzanie opon tak, ale musi się odbywać z „głową”! Nikt z kierowców nie wykonywał tego manewru wśród wędrujących pieszych, rowerzystów i innych samochodów stwarzając niebezpieczeństwo w ruchu drogowym!. Panowie pędzący między drzewami na odcinku specjalnym z prędkościami sięgającymi 200 km/h na pewno są na tyle odpowiedzialni, aby to robić z rozsądkiem. A jeżeli nie, to od karania w takim miejscu jest Policja. W końcu to ona czycha na łamiących przepisy rajdowców w normalnym ruchu między odcinkami specjalnymi. Panowie z ZSS-u powinni sobie zdawać sprawę z tego, że podczas rajdu ważne jest nie tylko bezpieczeństwo oglądających, ale także tych którzy są głównymi aktorami tego spektaklu.