W Poznaniu rodzinne święto motoryzacji

, Piotr Robakowski
W Poznaniu rodzinne święto motoryzacji

Cieszy mnie fakt, że to właśnie w Wielkopolsce jest najważniejsza motoryzacyjna impreza w Polsce. Jeszcze kilka lat temu, wraz z załamaniem się rynku sprzedaży nowych samochodów, pod kreską znalazły się również poznańskie targi motoryzacyjne. Zmiana daty, koncepcji i znana wielkopolsca pracowitość sprawiły, że impreza zyskała nową siłę. Niestety organizatorzy nie radzą sobie z sukcesem. Może czas na kolejne zmiany.

To kilka przemyśleń po rozmowach podczas czwartkowego dnia prasowego. Dodam, że ta nazwa niewiele ma wspólnego z dniami, które w założeniu przeznaczone są dla dziennikarzy branżowych i specjalistów. Nie chcę oceniać Poznań Moto Show 2018 w oparciu o swoje dziennikarskie doznania, ale impreza to tylko część potrzeb, zarówno: organizatorów (wygląda na to, że Ci liczą przede wszystkim na spore zyski z wynajmu powierzchni), ale także wystawców (chcą się pokazać zwiedzającym, ale także za sprawą publikacji, tym którzy nie pojawili się w Poznaniu) i w końcu, mniej lub bardziej ważnych, dziennikarzy. By połączyć wszystkie te zadania, każdy musi mieć właściwe warunki do pracy. Od trzech lat dziennikarze ich nie mają.

Zaczęło się od trudności z wjazdem na teren Międzynarodowych Targów Poznańskich, gdyż zabrakło miejsc. Czas mijał, a ja byłem umówiony na wywiad z polskim stylistą Audi.

Rodzinka na wyjeździe

Wszedłem do hali nr 3A i ku mojemu zaskoczeniu na PRESS DAY zobaczyłem rodziny z dziećmi, młodzież szkolną i wiele innych osób. Zacząłem obawiać się o swoje miejsce pracy, bo jak widzę biegające po hali 5-latki, uznałem że moja profesja przeżywa ogromny kryzys. I w tym momencie przypomniałem sobie, że dzień prasowy połączony jest z VIP DAY. Koszt biletu to jedyne 120 złotych, kiedy w pozostałe dni kosztuje 19 i 24 złote. To wszystko wyjaśnia. Wielkopolska to bogaty region, a wąż w naszych kieszeniach to jakiś mit.

Po rozmowie z rzecznikiem prasowym MTP dowiedziałem się, że akredytowało się ponad 600 dziennikarzy. Reszta to VIP-y. Są jeszcze też darmowe wejściówki, ale te jak sądzę stanowią tylko niewielki procent – sarkazm.

Pełna galeria zdjęć z Poznań Motor Show 2018.

Smartfon to też aparat – czasem też telefoniczny

Dlaczego o tym piszę. Praca dziennikarzy, a szczególnie fotografów i operatorów kamer, polega na ukazaniu w ciekawy sposób prezentowanych tu samochodów. W takim tłumie, w którym dziennikarze stanowili może 10 procent osób odwiedzających tego dnia Poznań Motor Show, efektywna, a przede wszystkim profesjonalna praca jest niemożliwa. To nie tylko moja opinia, ale także wielu koleżanek i kolegów, a także przedstawicieli importerów. - Nie interesuje nas udział w takich targach, kiedy w dniu prasowym rozpoznaję może co 10-tą osobę z branży – usłyszałem od przedstawiciela jednego z importerów. To raczej dobrze zorientowana osoba, która każdego dnia współpracuje z dziennikarzami. Nie wymagamy całego dnia. Można VIP–ów za 120 zł i tych darmowymi wejściówkami wpuszczać np. od godziny 14. Organizatorom radzę rozwagę. Nic Wam nie dadzą kolejne rekordy frekwencji, gdy zaczną rezygnować producenci samochodowi. Nie pomogą kolejne hale z techniką motoryzacyjną, bo większość chce oglądać samochody.

A co z samochodami?

Mógłbym tu skończyć, ale to jednak samochody odgrywały istotną rolę. A zatem kilka słów o nich. Tradycyjnie nie zawiodła grupa Volkswagena. W hali 3A ponownie możemy do niedzieli oglądać samochody Audi, VW, Skody, Seata i Porsche. Obok odszukamy ciekawe stoiska BMW, Mercedesa, Mini, Nissana i Mitsubishi. Pozostałe marki opanowały halę nr 5. Po marcowym salonie w Genewie, to pierwsza okazja by zobaczyć na stoiskach producentów ich rynkowe nowości. Mnie bardziej interesuje jednak przyszłość. Ta póki co związana jest w samochodami elektrycznymi. Trudno się temu dziwić, bo to konsekwencja rozwoju, czy raczej przejścia z hybryd na pojazdy napędzane energią elektryczną. Mam jednak nieodparte wrażenie, że zaprezentowane w Poznaniu auta studyjne, stylistycznie zaskakakujące, ale jednak bardzo do siebie podobne. To co może przerażać, to pojazdy autonomiczne. Chyba jeszcze jestem za młody na taką motoryzację… Zakończę jednak optymistycznie. Warto przyjechać do Poznania, nawet jeśli skończyły się bilety po 120 złotych i darmowe wejściówki także. Nie zostaniecie też VIP-ami. Mimo to sporo się tu dzieje, można zobaczyć piękne auta, nie brakuje też atrakcji dla całych rodzin.