Kubica sobie poradzi, ranking ESPN na pewno nie

, Sławomir Herman
Kubica sobie poradzi, ranking ESPN na pewno nie

Pierwsza trójka to Max Verstappen, Lewis Hamilton i Valtteri Bottas. Ostatnie miejsce przypadło Robertowi Kubicy i tutaj chciałbym pochylić głowę nad wypisywanymi argumentami przez dziennikarza ESPN – ogromnej stacji sportowej ze Stanów Zjednoczonych. Tworzenie rankingów jest oczywiście bardzo modne i podnoszące klikalność, ale tworzone opinie na tej podstawie są bardzo mizerne. Szkoda, że nie dostrzegła tego gazeta.pl, która zamiast obalić mizerotę owego rankingu, zadbała o swoją klikalność – tytułem.

Bo jak inaczej nazwać stwierdzenie, że „Robert Kubica nie zostanie w Formule 1 na przyszły sezon”? To są jakieś brednie i tworzenie listy TOP kierowców Formuły 1 tylko na podstawie wewnętrznej rywalizacji w zespołach (zdobycze punktowe, miejsce w kwalifikacjach i w wyścigu} i to po trzech wyścigach sezonu nie powinno być w ogóle tematem do rozmowy. A już teza dotycząca sytuacji naszego kierowcy w stawce F1 i w Williamsie zakrawa o zbrodnię.

Ciśnienie strasznie mi się podnosi, bo niesprawiedliwe jest wypowiadanie takich słów. Tym bardziej, że dokładnie wiemy w jakiej sytuacji jest Kubica, czyli ma gorszy samochód, brak części zapasowych, fatalna obsługa i szczerze mówiąc brak światełka na horyzoncie. Nawet powrót do zespołu tak ważnej w historii Williamsa osoby jaką jest Patrick Head nie uzdrowi nagle sytuacji. Ryba psuje się od głowy, a ktoś tej głowie dał zielone światło dwa lata temu na doprowadzenie do dramatycznej postawy zespołu, który przecież na swoim koncie ma najwięcej tytułów mistrzowskich w F1 (9 tytułów mistrza świata konstruktorów i 7 tytułów mistrzowskich dla kierowców).

Krzyczenie, że George Russell to wschodząca gwiazda i mega talent może i ma jakieś uzasadnienie, którego możemy doszukiwać się w występach Brytyjczyka w innych seriach wyścigowych, ale na pewno nie na podstawie 3 wyścigów i kwalifikacji do nich w Formule 1. To zupełnie inny świat, w którym ważniejsza jest polityka, pieniądze i naciski z różnych instytucji na zarządzające zespołami osoby.

Przychodzi facet z walizką pieniędzy i twierdzi, że kupuje miejsce dla syna w takim a nie innym zespole. Przecież znamy to z historii i nie musimy tego wytykać palcami. Przypominam, że Russell jest Brytyjczykiem, a Williams to brytyjski zespół mający siedzibę w Grove. I dlatego tak żenujący ranking nigdy nie powinien ujrzeć światła dziennego. W mojej ocenie smutnym jest fakt, że w ogóle musimy o tym tutaj dyskutować i bronić Roberta Kubicy, który przypominam jeździ w tym sezonie bolidem o oznaczeniu FW42 – czyli złomem, bez dostępu do zapasowych części i na dodatek jest w gorszej technicznej specyfikacji niż auto zespołowego rywala. 

I na koniec do autora bredni z ESPN – zajmijcie się lepiej rankingami kierowców serii NASCAR – bo może to Wam wyjdzie najlepiej.

for.facebook/williams