Hamilton ukarany, Raikkonen stracił koło

, Sławomir Herman
Hamilton ukarany, Raikkonen stracił koło

Emocje – to i tak za mało powiedziane. Przyzwyczailiśmy się do tego, że na wielu torach F1 praktycznie nic się nie dzieje. Gdyby nie wnikliwe śledzenie danych to można byłoby napisać, że wieje nudą. Pandemia wykluczyła z życia imprezy i zawody masowe w tym wyścigi F1 na wiele tygodni. W miniony weekend wróciliśmy i to z jakim przytupem. Zapowiadało się na całkowitą dominację Mercedesa, walczącego z Red Bullem i próbą podgryzania ich przez Ferrari, ale tak się nie stało. Chciałbym, żeby każdy wyścig w tym sezonie wyglądał tak, jak rywalizacja w Austrii.

Zacznijmy od kierowców, którym nie udało się osiągnąć mety – było ich aż 9. Na 11 okrążeniu Max Verstappen (RBR Honda) zrozpaczony walił dłonią w kierownicę. To nic nie pomogło. Musiał zjechać do garażu. Drugi kierowca tego zespołu Alexander Albon na 67 okrążeniu po kolizji z Lewisem Hamiltonem także wycofał się z rywalizacji. Problemów nie uniknęli: Lance Stroll (Racing Point), Kevin Magnussen i Romain Grosjean (obaj Haas), George Russell (Williams), Dani Kwiat (Alphatauri Honda) I Kimi Raikkonen (Alfa Romeo Racing). Ten ostatni w bolidzie po wyjechaniu z garażu stracił przednie, prawe koło. Zespół otrzymał za dopuszczenie do niebezpiecznej sytuacji 5 tysięcy euro kary.

Pozostałych 11 kierowców dotarło do mety, ale tylko pierwszych trzech cieszyło się najbardziej. Najwyższy stopnień podium dla Valtteriego Bottasa (Mercedes), drugi dla Charlesa Leclerca (Ferrari), a trzeci dla Lando Norrisa (McLaren Renault). O ile Bottasa miejsce było przewidywalne, tak pozostali skorzystali z kary dla Hamiltona (5 sekund za kolizję z Albonem) i awarii Verstappena.

Trzeba przyznać, że takie końcowe wyniki w świadomości komentatorów i kibiców nie istniały. A jednak tak się stało i dzięki temu wyścig o GP Austrii był więcej niż emocjonujący i trochę zwariowany. Wszyscy byli wygłodniali rywalizacji i okazało się, że ta długa przerwa wszystkim posłużyła. Ogromnego pecha miał Hamilton, który na ostatnim okrążeniu został pozbawiony najniższego stopnia podium przez młodziutkiego Lando Norrisa. Kierowca McLarena był na mecie szybszy zaledwie o 0,198 sekundy.

GP Austrii 2020 wyniki:
  1. Valtteri Bottas (Mercedes) 1:30:55.739
  2. Charles Leclerc (Ferrari) +2.700 sek.
  3. Lando Norris (McLaren Renault) +5.491 sek.
Klasyfikacja generalna kierowców:
  1. Valtteri Bottas (Mercedes) 25 pkt.
  2. Charles Leclerc (Ferrari) 18 pkt.
  3. Lando Norris (McLaren Renault) 16 pkt.
Klasyfikacja generalna zespołów:
  1. Mercedes 37 pkt.
  2. McLaren 26 pkt.
  3. Ferrari 19 pkt.