Cholerna bariera!!!

, Sławomir Herman

Kubica - wypadekWeekend jest takim momentem w całym tygodniu, w którym staramy się wyciszyć, uciec od natłoku służbowych obowiązków, generalnie naszym głównym celem jest relaks i choć w minimalnym stopniu naładowanie akumulatorów na nadchodzący tydzień. Mój weekend /zapewne nie tylko mój/ zamienił się w koszmar wraz z nadejściem informacji z Włoch.

Robert Kubica postanowił wystartować w lokalnym rajdzie na terenie kraju, który sam uwielbia, tam się przecież praktycznie wychował i tam stawiał swoje profesjonale kroki wyścigowe. Właśnie przesiadł się z przednionapędowego Renault do auta klasy S2000. To miał być wstęp do tegorocznych rajdów, w których Polak zwykle startuje między wyścigami Formuły 1. Hobby – tak Polak określał swoje starty w rajdach, choć nie ukrywał swoich ambicji i między słowami dawał do zrozumienia, że po zakończeniu startów w F1 widziałby siebie na trasach rajdowych.

Na te chwilę wszystko trafił szlag. To pierwszy rajd, który Kubica tak naprawdę przegrał. Jednak ja głęboko wierzę w to, że nasz jedynak w Formule 1 szybko się pozbiera, bo jest typem sportowca, który mimo przeciwności losu nie poddaje się tak łatwo. Jego droga do elitarnego sportu jakim jest ściganie się w F1 nie była usłana różami. A mimo to bez żadnego zaplecza finansowego, a jedynie dzięki własnemu talentowi trafił do królowej motorsportu. Ten sezon miał być wyśmienity i ja wierzę w to, że zobaczymy Roberta w 2011 roku na torze wyścigowym w swoim czarno-złotym bolidzie R31.

Trzeba wierzyć w to, że wszystko się uda! Trudno zbiera się myśli po takim zdarzeniu. Chcę tylko powiedzieć, że jestem z Tobą Robercie i trzymam kciuki za szybką rehabilitację i za pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Pamiętaj, że Twój powrót do ścigania będzie właśnie pierwszym zwycięstwem w tym roku! Mam nadzieję, że Lotus Renault GP i jego właściciele nie zapomną o Tobie, a po zakończonej rehabilitacji przyjmą Cię z otwartymi ramionami jako kierowcę nr 1. Tego Ci życzę z całego serca i tego będę się trzymać.