Pijani kierowcy

, Sławomir Herman

RóżneTo miał być piękny sylwestrowy dzień. Jeszcze tylko ostatnie zakupy i będzie można przywitać Nowy Rok w iście szampańskim stylu. Niestety z rodzinnego spaceru do domu nie wróci już 6-letni chłopiec, który zginął w wyniku odniesionych obrażeń. 4 letnim bliźniakom, ojcu i matce udało się przeżyć, ale przed nimi długa droga do tego by zacząć normalnie funkcjonować.

 

Trauma po stracie dziecka, uszczerbki na zdrowiu oraz fakt, że o sprawie będzie jeszcze głośno w mediach powodują, że rok 2012 będzie dla nich tragiczny. Tak by się nie stało, gdyby sprawca wypadku 26 letni Przemysław W. nie był pod wpływem alkoholu i dostosował styl jazdy do panujących warunków na drodze.

Niestety takie informacje docierają do nas zazwyczaj po lub przed tak zwanymi długimi weekendami. Ta wiadomość była jednak najbardziej dramatyczna. I jak czytam, że ten nieodpowiedzialny człowiek, który jest znany policji z tego, że lubi szybką jazdę dostanie maksymalnie 8 lat więzienia to ja się pytam jaki jest sens prowadzenia dochodzenia i rozprawy sądowej? Takiego mordercę, bo inaczej go nie można nazwać, powinno się wsadzić za kratki na dożywocie, zabrać prawo jazdy na zawsze, a wszyscy którzy przyczynili się do śmierci tego dziecka i obszernych obrażeń u reszty poszkodowanych powinni płacić za rehabilitację i koszty leczenia! Żyjemy jednak w kraju, gdzie zazwyczaj takim mordercom udaje się wyśliznąć z macek prawa i ponoszą oni zbyt niskie wyroki do popełnionego wykroczenia. A liczby są przerażające, szczególnie te dotyczące złapanych kierowców pod wpływem alkoholu. Nie mam dla nich litości, ani żadnego słowa, które mogłoby usprawiedliwiać takie zachowanie. Przerażające jest też to, ilu pijanym kierowcom udaje się uniknąć policyjnej kontroli. Boli też znieczulica osób, które widzą, że za kierownicę wsiada ktoś po spożyciu alkoholu. Nie bądźmy obojętni na takie zachowanie, bo taka tragedia może spotkać kogoś z naszych znajomych, kogoś z naszej rodziny. Gdzie kończy się granica między odpowiedzialnością za życie innych osób, a tym co można określić „skrajnym debilizmem” i to nie tylko tych co siadają po suto zakrapianej imprezie za kółkiem, ale i tych, którzy dają na to przyzwolenie?

I jeszcze jedno: przeczytałem ostatnio informację, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wydała w ubiegłym roku ponad 7 milionów złotych na poprawę bezpieczeństwa na polskich autostradach poprzez wypuszczenie specjalnych znaków, broszur i komunikatów. Pytam się po co? Po co nam akcja „Weekend bez Ofiar” skoro statystyka mówi, że tych ofiar właśnie w tych dniach jest jeszcze więcej? Po co takie bezsensowne wydawanie ogromnych pieniędzy? Lepiej dofinansujcie ośrodki szkolenia kierowców, wyposażcie je w symulatory bezpieczeństwa tak by osoby, które otrzymają dokument uprawniający do prowadzenia pojazdu były świadome zagrożeń, które mogą je spotkać i jakie mogą nieść dla innych użytkowników dróg. Albo jeszcze lepiej....wybudujcie centralny ośrodek szkolenia kierowców z doskonalenia techniki jazdy i sprawcie, by każdy młody człowiek musiał przejść wszystkie etapy szkolenia w takim ośrodku! Pewnie nie wiecie jak to zrobić, macie za mało ludzi, i pewnie biurokracja byłaby nie do pokonania....tak wiem, że to niemożliwe.

Tuż przy granicy z Niemcami jest taki ośrodek ADAC, zbudowany w ….polu. Funkcjonuje, szkoli i jest na światowym poziomie. Nic tylko pozazdrościć.