Pasy bezpieczeństwa w autokarze

, Sławomir Herman

Pasy bezpieczeństwaCzasami zdarza się tak, że do domu podróżuję autobusem. Jedną z najpopularniejszych linii w Polsce i najtańszą czyli „polskim busem”. Przekonałem się do tej firmy bo spotkałem się przede wszystkim z profesjonalizmem, wygodą /podróż odbywa się w iście królewskich warunkach, a na pokładzie serwują poczęstunek/ , jest czysto i wszystko za niewielkie pieniądze...

Nic się nie rozpada, autobusy są nowe i jest małe prawdopodobieństwo, że staniemy w lesie z powodu awarii. A nawet gdyby, to przewoźnik bardzo szybko zareaguje na daną sytuację. Ten środek komunikacji doceniło już wielu Polaków. Jak tylko uda się skończyć kilka dróg to czas podróży na pewno jeszcze ulegnie skróceniu. Tymczasem w „polskim busie” ostatnio poczułem się naprawdę dziwnie.

Wykonałem pewną czynność, która jest na stałe wkomponowana w moje podróżowanie samochodem, autokarem...a mianowicie zapiąłem pasy bezpieczeństwa. Z przykrością stwierdziłem, że zostało to odebrane delikatnie rzecz ujmując dziwnie. Wyglądałem przez chwilę jak kosmita. Aż bałem się zgłębić myśli innych pasażerów, którzy w tym momencie na mnie patrzyli.

No cóż dla innych liczyła się wygoda, dla mnie bezpieczeństwo. Z wypadkami autokarowymi w ostatnim czasie mięliśmy dość często do czynienia. Były to przykre zdarzenia, które jednak nie nauczyły pasażerów niczego. Pasy bezpieczeństwa są po to, żeby je zapinać. I nie zastanawiajcie się nad tym, czy ma być w nich wygodnie czy nie!!! Ma być BEZPIECZNIE!!! Może warto wprowadzić komunikat w autokarze o konieczności zapinania pasów bezpieczeństwa i sprawdzać to jak w samolocie? Już widzę tych pasażerów....