Williams FW42 niezgodny z przepisami

, Sławomir Herman
Williams FW42 niezgodny z przepisami

Jak informuje włoski motorsport.com bolid Williamsa FW42 do wyścigu w Australii będzie musiał przejść modyfikacje mające na celu spełnienie wymogów technicznych FIA. Już podczas pierwszych testów w Barcelonie przedstawiciele innych zespołów zwracali uwagę na niewłaściwy kształt lusterek. Teraz doszły do tego elementy zawieszenia. To nie jest dobra informacja dla zespołu.

Budowa i dostosowywanie bolidu do przepisów, które będą obowiązywać w kolejnym sezonie rozpoczyna się bardzo wcześnie. Ma to miejsce jeszcze przed końcem obowiązującego regulaminu. Niestety w przypadku Williamsa, który nie dość, że opuścił pierwsze 2,5 dnia testów w Barcelonie okazuje się, że lawina niedociągnięć trwa nadal.

Na drugą turę testów udało się poprawić kształt bocznych lusterek, ale według dyrektora technicznego zespołu Racing Point Andy Greena, który złożył zapytanie w tej sprawie nadal nie spełniają one regulaminowych wymagań. Jakby tego było mało, okazuje się, że zastosowane dwa elementy w przednim zawieszeniu nie są zgodne z przepisami technicznymi. Dotyczy to drążka i kształtu dolnego wahacza. Williams musi też przebudować mocowanie górnego wahacza, które sprawia, że cała konstrukcja jest za bardzo podniesiona do góry.

Podczas ostatniego dnia testów okazało się, że Robert Kubica nie będzie mógł wykonać pełnego programu jazd. Wszystko spowodowane było brakiem części zapasowych. To jednak nie koniec. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że w pierwszej części sezonu, a już na pewno w Australii oba bolidy Williamsa będą tylko statystować w wyścigu. Wszystko właśnie przez brak części zapasowych. To straszna wiadomość dla kibiców i samego Williamsa.

Dyrektor techniczny zespołu z Grove Paddy Lowe robił dobrą minę do złej gry. To zadziwiające, że tak doświadczony człowiek nie potrafił zaplanować właściwego harmonogramu produkcji FW42 na sezon 2019. To smutne i przykre, że szefowa Williamsa Claire Williams pozwoliła na zaistniałą sytuację. Niestety w tej przedziwnie pracującej maszynie jakiś tryb nie zadziałał, tak samo jak w sezonie 2018. Na takim poziomie, w takim wymagającym technicznie sporcie nie można sobie pozwolić na brak jakiejkolwiek ze śrubek. To niedopuszczalne zachowanie świadczy tylko o braku profesjonalizmu na najwyższym szczeblu hierarchii. A już na pewno w przypadku dyrektora technicznego.