Starter do akumulatora - warto go mieć

, Sławomir Herman
Starter do akumulatora - warto go mieć

Obecna sytuacja spowodowała, że nasze pojazdy są wykorzystywane rzadziej niż dotychczas. Ma to bezpośredni wpływ na ich stan techniczny, w szczególności na akumulator. Urządzenie to zapewnia nam mobilność, a to oznacza, że konieczne jest jego regularne doładowywanie. Na szczęście są sposoby, które pomogą zadbać o jego dobrą kondycję nawet podczas długiego postoju.

Co podkrada prąd w samochodzie?

Gdy samochód stoi nieużywany, akumulator wciąż dostarcza prąd do zasilania np. alarmu. Z reguły ten pobór jest bardzo niewielki i nie powinno być problemu z rozruchem auta nawet po kilkutygodniowym postoju. Zdarzają się jednak sytuacje, w których elektronika potrafi wyładować akumulator znacznie szybciej. Dodatkowo na stan i tempo rozładowania akumulatora wpływ mają inne czynniki, jak na przykład temperatura – zarówno ta zbyt wysoka jak i zbyt niska sprawiają.

Dłuższy okres bezczynności stanowi dla akumulatorów spore wyzwanie. Jeśli jest to ok. 2-3 tygodni, a akumulator jest w dobrym stanie technicznym, raczej nie ma powodu do obaw. Jednak gdy samochód nie daje się uruchomić po kilku dniach z pewnością coś „podkrada” prąd i jak najszybciej trzeba ten odbiornik zlokalizować. W przeciwnym razie akumulator po kilku głębokich rozładowaniach będzie nadawał się wyłącznie do wymiany.

Ładowarka czy booster?

By nie doprowadzić do takiej sytuacji warto korzystać z pomocy dostępnych na rynku narzędzi do utrzymania akumulatorów w pełnej sprawności. Wśród kierowców coraz popularniejsze stają się inteligentne ładowarki, pełniące rolę prostownika z dodatkowymi funkcjami. Pozwalają one na uzyskanie pełnej gotowości akumulatora do uruchomienia samochodu w każdym momencie. Wystarczy dostęp do gniazdka z napięciem 230 V. Ładowarki pozwalają na zasilanie baterii zarówno samochodów, jak i motocykli: kwasowych, żelowych, wapniowych, AGM, EFB, a także litowo-jonowych.

Dlaczego ładowarki nazywamy „inteligentnymi”? Bo poza zwykłym ładowaniem oferują użytkownikom inne funkcje. Przede wszystkim zapobiegają przeładowaniu akumulatora, co jest szczególnie istotne przy nowszych rozwiązaniach. Mogą także posiadać specjalne tryby pracy, takie jak na przykład „tryb podtrzymania”, który utrzymuje naładowanie na poziomie 100% przez nieograniczony czas. Przykładem może być ładowarka marki Ring, należącej do firmy Osram. Produkt RESC706 ładuje dwukrotnie szybciej niż tradycyjny prostownik, jest odporny na deszcz, zapobiega przeładowaniu i posiada tryby odsiarczania, wolnego lub szybkiego ładowania, konserwacji oraz podtrzymania.

Każdy kierowca powinien to mieć

Jeśli nie mamy dostępu do gniazdka, a przerwa w jeździe autem jest zbyt długa i dojdzie do rozładowania baterii z pomocą może przyjść tzw. booster, inaczej zwany jump starterem. To urządzenie, które pozwoli na rozruch samochodu z wyładowanym akumulatorem. Czasy, gdy wszystkie boostery były duże i ciężkie już minęły. Dziś niektóre z nich bez problemu zmieszczą się w schowku czy kieszeni w drzwiach i co najważniejsze – są bezprzewodowe i mogą służyć także jako powerbank do ładowania telefonów komórkowych, a część z produktów również jako latarka. Jest to zatem narzędzie, w które każdy kierowca powinien wyposażyć swój samochód. Jednym z wielu boosterów w ofercie Ring jest RPPL300 – jump starter, który mimo niewielkich wymiarów bez problemu poradzi sobie z uruchomieniem silnika o pojemności do 3 litrów. Ma także układ zabezpieczający przed uszkodzeniem akumulatora z powodu odwrotnego podłączenia biegunów.