Test łosia nie dla Volkswagena i Skody

, Sławomir Herman
Test łosia nie dla Volkswagena i Skody

Test łosia – próba polegająca na ominięciu przeszkody i powrocie na tor jazdy nie zawsze w historii motoryzacji była łatwa do przebrnięcia. Wiele potęg motoryzacyjnych na tej próbie poległo. Teraz dołączają do nich następni i nie jest to łatwa sytuacja. Szwedzki Teknikens Varld opublikował wyniki przeprowadzonych badań. Są one na pewno zaskakujące.

Mercedes Klasy A – w historii testu łosia było o nim najgłośniej. Wywracająca się klasa A na zdjęciach zrobiła furorę. Niestety dla producenta oznaczało to spore kłopoty. Zresztą nie tylko Mercedes borykał się z problemem testu łosia. Na liście można znaleźć między innymi takie modele jak: Hyundai i30 (2014), Toyota Hilux (2006), a nawet Porsche Macan.

Teraz do tego grona dołączył Volkswagen z modelem Passata oraz Skoda z Superbem iV i Octavią w wersji kombi z silnikiem 1,5 TSI. Ciekawe jest to, że wymienione samochody słabo wypadły już przy prędkościach niższych niż te obowiązujące podczas przeprowadzania właściwej próby czyli 72 km/h. Skoda uderzała w słupki już przy 70 km/h, a przy 72 km/h wypadła z toru jazdy. W rzeczywistości taka sytuacja mogłaby się wiązać z poważnymi konsekwencjami jak zderzenie czołowe, wypadnięcie do rowu, lub uderzenie w drzewo.

Volkswagen i Skoda mają zatem o czym myśleć, a w biurach inżynierowie już walczą z problemami, które dotknęły ich modele.