Kia Stonic 1,6 CRDi - crossover który nikogo nie udaje

, Sławomir Herman
Kia Stonic 1,6 CRDi - crossover który nikogo nie udaje

Po raz kolejny Koreańczycy udowadniają, że mają wyczucie stylu i smaku. Ostatni wysyp nowości w klasie crossoverów pokazuje jednak, że KIA nie ma łatwego zadania. Na szczęście jest cała lista argumentów przemawiających za modelem Stonic, który wygląda, dobrze jeździ i ma w miarę normalnie skalkulowaną cenę. KIA w tym roku chce osiągnąć w rynku B-SUV-ów udział na poziomie 8 procent i ma naprawdę dobrą kartę przetargową.

KIA nie chce być w tyle w segmencie miejskich crossoverów

B-SUV to najszybciej rozwijający się segment w Polsce. W ubiegłym roku nad Wisłą sprzedano 28 tysięcy tego typu pojazdów. To 6 procentowy wzrost w porównaniu z 2016 rokiem. A jeszcze w 2011 roku w Polsce znaleziono tylko 4318 nabywców na tego typu pojazd. Fakt, oferta rynkowa była dużo mniejsza, ale zainteresowanie nie było też tak ogromne. W 2017 roku na polskim rynku Opel sprzedał 3234 sztuki modelu Mokka, Renault dostarczyło klientom 2497 sztuk Capturów, a Nissan 1500 Juków. Rok 2018 na pewno te statystyki mocno zmieni za sprawą nowych graczy na rynku i modelu KIA Stonic.

Zobacz całą galerię KIA STONIC 1,6 CRDi.

Duże możliwości indywidualizacji

Piękny - to byłoby delikatne nadużycie, bo wygląd to rzecz gustu, ale na pewno jest ładny, dobrze skrojony i wyważony. W żadnym centymetrze nadwozia nie ma przesadnego epatowania ponad to co widać. Obojętnie z której strony go oglądacie, on i tak będzie nowoczesny. To dobrze zaprojektowane nadwozie z mnóstwem pozytywnej energii. Oczywiście przedstawiciele koncernu przesadzają ze stwierdzeniem, że w dwukolorowym dachu mamy nawiązanie do rozwiązań typu „targa”, ale nie wątpię w to, że właśnie to może spodobać się klientom lubiącym dodatkowe smaczki składające się na indywidualny wygląd kupowanego samochodu.

Testowany egzemplarz został pomalowany w dwóch kolorach: żółtym i czarnym (Most Yellow-Aurora Black). Znalazło się też miejsce dla subtelnych dodatków poprawiających urodę. Dlatego mamy czarny dach i chromowane relingi dachowe, które jak na mój gust mają delikatną „nadwagę”. Ponadto znajdziemy czarne, plastikowe nakładki błotników, które optycznie poszerzają nadwozie do wysokości klamek. Dolne części zderzaków przedniego i tylnego (dyfuzor) są chromowane. Tak samo wykończono miejsca w których znajdują się światła przeciwmgłowe. Do stylistyki nadwozia trudno mieć zastrzeżenia. Jest nowocześnie i samochód nie będzie się szybko starzeć.

W środku RIO, ale jakościowo jest chyba lepiej

Środek został wyjęty z modelu RIO. Z małą różnicą, czyli tak zwanych kolorowych wstawek mających zindywidualizować całą kabinę. Miejsca jest dużo, nawet dla pasażerów na tylnych fotelach. Do bagażnika zapakujecie 5 walizek o rozmiarze jaki obowiązuje w tanich liniach lotniczych. Podłoga w testowanej wersji była podwójna, dlatego drobne rzeczy można schować tak, aby nie przemieszczały się między innymi bagażami. Naprawdę nie jest źle. W bagażniku znajdziecie jeszcze haczyk do podtrzymania podłogi oraz całkiem spory schowek. Cała przestrzeń jest ustawna, a po złożeniu oparć tylnej kanapy uzyskacie płaską podłogę.

W KIA Stonic siedzimy wyżej niż w RIO, mamy lepszy odgląd sytuacji na drodze, lepszą widoczność na boki oraz ku mojemy zaskoczeniu lepszą jakość prowadzenia. Instrumenty pokładowe są łatwo dostępne i nieskomplikowane. Kierownica idealnie leży w dłoni – można napisać, że została wyjęta ze sportowego auta. Zróżnicowanie kolorystyczne tapicerki to dobry ruch w stronę utrzymania spójności z tym, z czym mamy do czynienia na zewnątrz – czyli zadziornie uśmiechniętej facjaty.

O praktycznych schowkach, półkach, półeczkach, gniazdkach (USB, AUX,12V) nie warto wspominać, bo bez nich taki samochód nie ma prawa istnieć. Warto zaznaczyć, że faktura tapicerki, wykończenie i jakość dają namiastkę uczucia podróżowania dobrze „podanym” autem klasy o oczko wyżej.

Konkurencja vs KIA Stonic

Długo zastanawiałem się do jakich modeli tej klasy można odnieść Stonica. Początkowo pod lupę brałem Nissana Juke, pewnego rodzaju prekursora, ale jak dla mnie jest on zbyt „leciwy”. Oczywście można byłoby przymierzyć koreański pomysł na ten rodzaj auta do niemieckiego ideału. Niestety ten jest za drogi – choć rozmiarowo auta naprawdę są podobne. Dlatego zdecydowałem, że grono francusko-koreańsko-niemieckie (te tańsze) będzie idealne.

Model (wersje podstawowe)

Długość (mm)

Szerokość (mm)

Wysokość (mm)

Bagażnik (l)

Cena

KIA Stonic 1.4 DOHC 100 KM 6MT M

4234

1831

1501

352

60 990 PLN

Hyundai KONA 1.0 120 KM T-GDi 6MT 2WD

4165

1800

1565

361

69 990 PLN

Opel Mokka X 1,6 115 KM 5M

4275

1781

1658

356

73 550 PLN

Renault Captur Energy TCe 90 5MT

4122

1778

1566

377

58 500 PLN

Zawieszenie KIA Stonic dobre na polskie drogi

W polskiej ofercie znalazł się silnik o pojemności 1 litra i mocy 120 KM. To trzycylindrowa jednostka z turbodoładowaniem, która we wcześniejszej procedurze wprowadzania na nasz rynek (model cee'd) kompletnie się nie sprawdziła. Tym razem producent spodziewa się pozytywnego odbioru wśród klientów.

Do testu przypadł nam Stonic z silnikiem wysokoprężnym 1,6 CRDi o mocy 110 KM z manualną skrzynią biegów o 6 przełożeniach. Minusem silnika jest głośna jego praca. Nawet po osiągnięciu odpowiedniej temperatury do wnętrza pojazdu dochodził charakterystyczny, mocny pomruk diesla. Zastanawialem się przez cały tydzień czym jest to spowodowane?. Przypomniałem sobie pierwsze jazdy w Berlinie i tam tego nie słyszałem. W Sherlocka nie będę się bawić, ale faktem jest, że było to trochę denerwujące. A przecież niektórzy z nas kochają diesle.

Skrzynia biegów z jednostką 1,6 CRDi dobrze współpracowała. Krótkie przełożenia sprawiały, że trzeba często korzystać z drążka zmiany biegów, ale za to przyjemnością dla ucha była praca bez żadnych zgrzytów i niepewności trafiania we właściwe miejsca. Samochód napędzał się dosyć żwawo, ale tylko przy dwóch pasażerach. Jazda pod wiatr – a tak mi się trafiło – i z większą ilością osób i bagażu nie dawała ani na moment odetchnąć koniom pod maską. Pedał gazu musiał szybko dostarczać pożywienie w postaci oleju napędowego, aby Stonic rozsądnie dostawał wigoru.

Jazda przy sporym wietrze obnażyła problem Stonica. Mianowicie dużą podatność na nagle uderzający pęd wiatru z boku. Pojazd zachowywał się jak pięściarz po otrzymaniu mocnego ciosu. Trzeba było naprawdę być mocno skoncentrowanym, aby nie dopuścić do zmiany pasa ruchu. Oczywiście czuwał nad nami asystent jego opuszczania, ale miałem wrażenie, że dość leniwie zabierał się do pracy.

Jednak gdy tylko wiatr nie dokuczał tak mocno, a pokład został odchudzony o bagaż i dwójkę pasażerów, KIA Stonic pokazała zupełnie inne oblicze. W zakrętach jechała pewnie i posłusznie wykonywała polecenia kierowcy. To zasługa dość twardo zestrojonego zawieszenia. Zacieśnianie zakrętów nie powodowało podsterowności, a na nadsterowność trzeba było mocno zapracować. Szkoda, że trafiło się nam auto na zimowych oponach podczas letnich temperatur. Gdyby nie to, Stonic prowadziłby się jeszcze pewniej.

Ogólnie układ napędowy z masą prawie 1200 kilogramów dawał sobie radę. To świetny kompromis. Z jednej strony 110 KM, które pracowały dosyć głośno, ale z drugiej miłe dla oka były dane dotyczące spalania. Średnio 6,1 litra na 100 kilometrów podczas 7 wspólnych dni to wynik bardzo dobry. Gdybym miał się decydować na jedną z trzech propozycji silnikowych na pewno wśród nich byłoby 110 KM w dieslu. Nie ma w nim nic skomplikowanego, AdBlue nie musicie lać, a to, że czasami pomruczy....I jeszcze jedno. System Start&Stop po wejściu do auta należy natychmiast wyłączyć! Ma bardzo zły wpływ na odbiór tego co pod maską.

KIA Stonic nikogo nie udaje

Jazda Stonickiem dostarczyła wielu pozytywnych wrażeń jakościowych. I nie będzie zaskoczeniem stwierdzenie, że warto umieścić ten model na swojej liście zakupowej. Zanim udacie się do Seata po Aronę, Citroena po Aircrossa, Peugeota po 2008, czy po mocno zaskakującego i drogiego Volkswagena T-Roca warto odwiedzić salon KIA, aby przekonać się, że koreańska propozycja nie jest nudna. A co najważniejsze jest na naszą kieszeń.

Koreańczycy udowadniają, że potrafią przedstawić ciekawy stylistycznie i jakościowo produkt, z długą gwarancją i dobrą ceną. Tak naprawdę na horyzoncie nie widać konkurencji, która mogłaby dać tyle samo za tak niewiele. Stonic w prostej linii jest następcą modelu Soul, który nie pasuje już do nowoczesnej oferty marki KIA. Na tle konkurencji miał już słabą i paliwożerną ofertę silnikową i mały bagażnik, choć ciągle na jego korzyść przemawiał kontrowersyny wygląd za co cenili go przecież klienci.

Za wersję L (bardzo dobrze wyposażoną) z silnikiem 1,4 DOHC o mocy 100 KM współpracujący z 6 biegową, manualną skrzynią trzeba zapłacić 66 490 PLN. Najtańsza propozycja cennikowa startuje z pułapu 60 990 PLN, a najdroższa zamyka się w wersji wysokoprężnej (110 KM) oznaczonej jako XL ceną 81 990 PLN. Warto przypomnieć, że KIA wprowadzając na rynek w ubiegłym roku STONICA oferowała ten model za niecałe 55 tysięcy złotych.

DANE TECHNICZNE

KIA Stonic 1,6 CRDi 110 KM 6MT XL

Silnik (rodzaj)

wysokoprężny

Pojemność (ccm)

1582

Moc (KM)

110

Maks.moment obr. (Nm)

260

Prędkość maksymalna (km/h)

180

Przyspieszenie od 0-100 km/h (sek.)

6,5

Średnie zużycie paliwa (l)

6,1

Masa własna (kg)

1180

Dł./szer./wys. (mm)

4140/1760/1520

Pojemność zbiornika paliwa (l)

45

Pojemność bagażnika (l)

332/352

Plusy:

  • stylistyka nadwozia
  • bogate wyposażenie wersji M
  • możliwości indywidualizacji
  • dobrze skalkulowana cena

Minusy:

  • brak w ofercie napędu na 4 koła
  • głośna praca jednostki napędowej

Cena:

  • wersja podstawowa 1,4 DOHC 100 KM 6MT M 60 990 PLN
  • wersja testowana 1,6 CRDi 110 KM 6MT XL 81 990 PLN