VW T-Roc 2.0 TSI 190 KM DSG 4Motion

, Sławomir Herman
VW T-Roc 2.0 TSI 190 KM DSG 4Motion

Volkswagen dał światu auto ładne i to nie są słowa rzucane na wiatr. Taka jest...zaskakująca rzeczywistość. Czasami w życiu coś się komuś udaje. Naprawdę. Tak było z Golfem i trwa po dziś dzień. Tak jest z T-Rockiem. Auto w bardzo krótkim czasie stało się kolejnym motorem napędowym sprzedaży Volkswagena. Lista zalet nowego crossovera jest bardzo długa, ale są też wady, których koncern z Wolfsburga się nie ustrzegł i o których głośno nie mówi.

Volkswagen już dawno nie był taki seksowny

Kwestie stylistyczne to indywidualna sprawa. Każdemu może podobać się coś innego. Jedno jest pewne, nic tak ostatnio Volkswagenowi nie wyszło jak T-Roc. Zapytacie o Arteona, nowego Tuarega, nowe Polo....owszem są ładne, ale gdy tylko spojrzycie na tył T-Roc-a to w Waszych głowach uruchomią się wszystkie pokłady odpowiedzialne za dostarczenie pozytywnych wibracji. Ten model po prostu chce się zjeść. Pozytywne wrażenie jest spotęgowane odpowiednią kolorystyką i detalami, które jako całość nie pozostawiają cienia wątpliwości, że T-Roc jest w stanie zdobyć serce każdej z płci.

Duża masa, ale ilość mechanicznych koni żwawo porusza bestię

Pod maską 2 litrowy silnik TSI o mocy 190 KM, który do dźwignięcia ma całkiem sporo – bo 1420 kilogramów (z kierowcą to prawie półtora tony). Nie przeszkadza mu to jednak w zapewnieniu przyzwoitych osiągów. Przyspieszenie od 0-100 km/h to 7,2 sekundy. Średnie zużycie paliwa na poziomie 7,5 litra moim zdaniem nie jest wygórowane. Owszem ta wartość zdecydowanie podskakuje przy ostrej jeździe, ale podczas normalnej eksploatacji – było naprawdę przyzwoicie. Trudno oczywiście mieć zastrzeżenia do skrzyni DSG, której 7 przełożeń zapewnia sprawną reakcję na to co kierowca wyczynia z pedałem gazu. Generalnie do tego co napędza i pomaga podczas przenoszenia napędu nie można mieć żadnych zastrzeżeń.

19 calowe koła (wydatek prawie 5 tysięcy złotych) – niestety jeszcze zimowe, przy wysokich dodatnich temperaturach nie poprawiały trakcji samochodu. Nie czułem się pewnie, a w zakrętach nie było kolorowo. Nawet 4Motion nie dawał sobie rady. Zadziwiająco dobrze radziło sobie za to zawieszenie z masą kół na poprzecznych nierównościach. Nie występowały charakterystyczne głośne stuknięcia świadczące o nienadążaniu z wykonaniem trudnej pracy. Zwiększony prześwit w porównaniu do wersj z napędem na jedną oś nie dawał znać o swoim istnieniu. Uwagę zwraca też mały promień skrętu (to zaledwie 5,5 metra). Przydaje się w mieście, a przecież głównie tam będzie eksploatowany VW T-Roc. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Ktoś kto zapuści się tym autem w szutrowe bezeceństwo będzie w bardzo nielicznym gronie, może liczyć na wyższe o 15 mm zawieszenie. Większy prześwit nie uratuje T-Roca przed wystającymi mocno korzeniami i większymi kamieniami, ale jeżeli dzięki temu ktoś chce, żebyśmy poczuli się pewniej w terenie, to niech tak się stanie.

Konkurencja vs VW T-Roc

Model (wersje podstawowe)

Długość (mm)

Szerokość (mm)

Wysokość (mm)

Bagażnik (l)

Cena

VW T-Roc 1.0 TSI 115 KM 6MT

4234

1831

1501

445

78 390 PLN

Hyundai KONA 1.0 120 KM T-GDi 6MT 2WD

4165

1800

1565

361

69 990 PLN

Mazda CX-3 2.0 SKY-G 120 KM 6MT

4275

1765

1535

350

68 400 PLN PLN

Toyota C-HR 1.2 116 KM 6MT Active

4360

1795

1565

377

81 900 PLN

Zobacz całą galerię foto testowanego VW T-Roc.

Tutaj jest mały dylemat. Volkswagen ze swoim modelem mierzy troszeczkę wyżej od konkurencji. Widać to zdecydowanie w cenniku. Jednak gabarytowo i jakościowo w środku jest podobnie. Nawet porównując T-Roca do Toyoty C-HR nie zobaczycie aż tak dobitnej różnicy. Fakt, japońskie dzieło jest o 126 mm dłuższe, ale za to niemieckie wnętrze jest o 36 milimetrów szersze. Volkswagen T-Roc zasługuje na wyższe noty za dostępne systemy bezpieczeństwa i nic więcej.

Wnętrze perfekcyjne, ale z twardymi plastikami

W środku już nie robi wrażenia duży ekran dotykowy, oraz możliwość różnej konfiguracji zegarów. Do tego zdążyliśmy się przyzwyczaić. Tak samo jak do jakości obsługi multimediów i ich możliwości, łącznie z systemem grającym BEATS (300 Watt daje radę).

Spodobała mi się za to kolorystyka tapicerki foteli w połączeniu z jasnymi wstawkami – wszystko zostało obszyte czerwoną nitką. Naprawdę bomba. Na przednich fotelach siedzi się wygodnie, z pewnym podparciem ud i pleców. Niestety na tylnych jest gorzej. Siedzi się wyżej i towarzyszy nam wrażenia dużego ograniczenia przestrzeni nad głową. Na wysokości kolan wygląda to zdecydowanie lepiej. Nie zmienia to jednak faktu, że siedzimy jak na taborecie.

W środku (niestety) czuć (mimo zaporowej ceny auta) jego „prawdziwe” pochodzenie. Klasa B, do której powinien być zaszeregowany T-Roc, choć nie jest zbudowany na płycie podłogowej Polo, tylko skróconej od Golfa, odczuwalna jest w postaci twardych plastików. Nawet górny pas centralnej deski jest twardy jak kamień, o bokach drzwi nie wspominając. To trochę dziwne, bo w nowym VW Polo jest zupełnie inaczej.

Na szczęście Premium czujemy w innych centymetrach wnętrza. Spasowane wszystko jest wyśmienicie. W bagażniku znalazło się miejsce dla koła dojazdowego. Moją uwagę zwróciły zakończenia mocowania półki. Otóż na końcu zaczepu producent pokusił się o montaż gumowych "bezpieczników". Proste rozwiązanie sprawiające, że na dziurach nie słychać walącej półki.

T-Roc jak nie Volkswagen i cena powala z nóg

VW T-Roc, to pojazd, który w modnej klasie crossoverów, jest najbardziej dopracowany, łącznie z cennikiem. Wersja podstawowa to wydatek prawie 79 tysięcy złotych. Konkurencja jest o wiele tańsza. Głównie ta koreańska. Faktem jest, że w T-Rocu czujemy się tak jak w aucie o półkę wyżej, ale nie usprawiedliwia to wysokiej ceny. Nawet bardzo długa lista systemów bezpieczeństwa – czasami przydatnych, czasami rozleniwiających kierowcę nie jest w stanie osłodzić ceny końcowej wersji testowanej – 145 tysięcy złotych. UFF – naprawdę zrobiło się gorąco.

DANE TECHNICZNE

Volkswagen T-Roc 2.0 TSI DSG 7 4Motion Premium

Silnik (rodzaj)

benzynowy

Pojemność (ccm)

1984

Moc (KM)

190

Maks.moment obr. (Nm)

350

Prędkość maksymalna (km/h)

216

Przyspieszenie od 0-100 km/h (sek.)

7,2

Średnie zużycie paliwa (l)

7,5

Masa własna (kg)

1420

Dł./szer./wys. (mm)

4234/1831/1501

Pojemność zbiornika paliwa (l)

55

Pojemność bagażnika (l)

445

Prześwit 4x4 (mm)

190

Plusy
  • świetny wygląd
  • perfekcja wykonania
  • dynamiczna i oszczędna jednostka napędowa
Minusy
  • wysoka cena zakupu – nawet wersji podstawowej
  • drogie dodatki (obręcze aluminiowe SUZUKA 19-cali 4 840 PLN)
  • niski komfort podróżowania na tylnej kanapie
Cena VW T-ROC:
  • wersja testowana 2.0 TSI 4MOTION 190 KM, DSG 7, Premium 125 090 PLN
  • wyposażenie dodatkowe 24 320 PLN
  • cena końcowa 149 410 PLN

fot.Sławomir Herman