KIA Sorento 2.0 CRDi 185 KM - szkoda, że niedoceniana

, Sławomir Herman
KIA Sorento 2.0 CRDi 185 KM - szkoda, że niedoceniana

Duża, wygodna i dla wielu ładna (szczególnie w wersji GTLine). Niczym nie udziwniona, a wręcz odwrotnie, skrojona w taki sposób, żeby za bardzo się nie wyróżniać, ale nie być też szarą myszką. Ma mocną konkurencję i może z nią walczyć stosunkiem ceny do oferowanego wyposażenia. To już III generacja tego modelu i KIA udowadnia, że ciągle potrafi przewidywać rynkową modę, bo model Sorento mimo że ma już kilka lat, nadal wygląda...młodo.

Powinno się ją bardziej doceniać

III generacja Sorento wywróciła myślenie o tym modelu. O stylistyce, możliwościach, wyposażeniu, a przede wszystkim wykonaniu. Toporność zniknęła, pojawił komfort, który wziął całkowicie górę nad cechami terenowego SUV-a z poprzedniego wcielenia. Teraz to samochód dojrzały, świetnie wykonany, dający właścicielowi sporo przyjemności z jazdy. Za łagodne traktowanie pedału przyspieszenia odwdzięcza się niski zużyciem paliwa, a przy potrzebach transportowych przeobraża się w pojemną „ciężarówkę”. Szkoda tylko, że jest tak niedoceniany. Auto ma tyle zalet, że można je długo wymieniać.

KIA Sorento łączy prostotę z funkcjonalnością i dyskretnym urokiem

Stylistyka nadwozia nie każdemu przypadnie do gustu. Jestem w gronie osób, dla których wygląd ma znaczenie. Lepiej wyglądasz w czymś co jest ładne, niż w tym co paskudne. Duże koła, stylowe progi, troszeczkę chromowanych wstawek, światła – tylne nieco przydymione i ten mega amerykański wlot powietrza – trudno o lepszą kompozycję ubraną w piękną biel.

W środku praktycznie i solidnie. Właśnie ta solidność i świetne materiały do wykończenia większości otaczających nas elementów, sprawiają, że można poczuć się jak w klasie premium. Przesadziłem? Wiem, że KIA do tej klasy i w tym segmencie w ogóle nie aspiruje, ale może powinna? Wygodne fotele i to w każdym rzędzie – nawet tym ostatnim - z możliwością szerokiego zakresu regulacji dają uczucie komfortu podczas podróży. Schowki, miejsca na napoje, ambientowe podświetlenie (dla pasażerów II rzędu), a nawet pokrętło do klimatyzacji dla pasażerów ostatnich miejsc – III generacja KIA Sorento ma tego pod dostatkiem. No i ten panoramiczny dach nad głową, choć nie ukrywam, że nie jestem jego miłośnikem w żadnym z aut.

Na uwagę zasługuje sprzęt Harman&Kardon. Wbrew pozorom nie jest łatwo o dobre zestrojenie wydobywających się z głośników dźwięków w tak dużym wnętrzu. W KIA Sorento to się udało. Nie jestem specem, ale w niektórych pojazdach po włączeniu multimediów od razu słychać co w trawie cienko piszczy, a w koreańskim SUV-ie rozmiarów large słychać wszystko naprawdę dobrze i to bez piania.

Za te pieniądze każde auto może wszystko mieć, ale przeglądając opcje wyposażenia, oraz to co pod maską, okazuje się, że Sorento daje dużo więcej. Taka polityka z jednej strony może być wyniszczająca, bo kto skusi się na auto, które startuje z pułapu prawie 148 tysięcy złotych, ale z drugiej całkiem zrozumiała. Tak naprawdę pozostaje tylko kwestia tego, w jaki sposób do tematu wyposażenia i do logo producenta podejdzie klient. A ten powinien przejrzeć na oczy, a nie chodzić jak zaślepiony baran po salonach japońskich, francuskich i niemieckich producentów.

Tanio nie jest, ale doposażenie konkurencji też winduje ceny

Nie ma co się oszukiwać, KIA już nie straszy. Koreański produkt, to światowa półka pod każdym względem. Możemy spierać się w pewnych kwestiach, ale nie możemy być ciągle otumaniani tym, co chce się nam wcisnąć w wybranym salonie i co z naszych kieszeni chce się wyciągnąć. Sorento tanie nie jest to fakt, ale konkurencja doposażona w podobne gadżety i moc silnika jest droższa. I co z tego, że podstawowe wersje startują z bardzo niskiego pułapu, skoro autem ważącym 1800-1950 kilogramów z silniczkiem od kosiarki nie da się jeździć.

Proszę zająć wygodnie miejsce, zapoznać się z panelem urządzeń pokładowych, nacisnąć przycisk START i ruszać po przygodę. Zanim to jednak nastąpi trzeba sprawdzić działanie systemów ostrzegających przed ruchem poprzecznym oraz zobaczyć na ile można zaufać systemowi kamer 360 stopni. O ile ten pierwszy nie do końca mnie przekonuje (i to bez względu w jakiej marce jest) o tyle ten drugi z widokiem z góry zawsze kusi ciemną stronę mojej duszy do naginania granic.

W tym konkretnym przypadku można mu bezgranicznie zaufać. Koszmarne linie (w każdym aucie bez wyjątku) – podpowiadające nam jaki jest układ pojazdu w danej chwili można wyrzucić na śmietnik. W zupełności wystarczą czujniki parkowania i rzut z kamer 360 stopni. Kolosem o długości prawie 5 metrów na parkingu poradzi sobie nawet najmniej wprawiony w bojach kierowca.

185 KM wystarczy do poruszania prawie 2 ton

W testowanej KIA Sorento pod maską znalazł się słabszy silnik wysokoprężny o pojemności 2 litrów, mocy 185 KM i 6-biegowa automatyczna skrzynia. 400 Nm maksymalnego momentu obrotowego sprawia, że ten samochód porusza 1900 kilogramów bardzo sprawnie. Dynamika wydaje się duża lepsza niż to co można wyczytać z folderu. Oczywiście nie oszukujmy się, skrzynia biegów nie jest najwyższych lotów, ale nie występuje tutaj jakiś dramatyczny i dokuczliwy sposób działania. Ona, gdzieś sobie jest i o swoim istnieniu przypomina tylko w momencie hamownia silnikiem. Momentalnie zrzuca bieg o czym zostajemy poinformowani wejściem na wyższe obroty jednostki napędowej (co może nas zdziwić, bo generalnie w aucie jest bardzo cicho) i delikatnym szarpnięciem. I to tyle. Ponadto zmienia biegi do góry płynnie, a ich ilość wydaje się być w tym konkretnym zestawieniu właściwa. Nie jest ich ani za mało, ani za dużo.

Sorento wbrew pozorom przemieszcza się bardzo sprawnie, a jazda z prędkościami w granicach 150 km/h to czysta przyjemność. Pomaga zdecydowanie masa auta, której nie straszne są boczne podmuchy wiatru. KIA sunie majestatycznie, dostojnie z gracją godną królowej. Nawet układ kierowniczy (dużo lepszy niż w II generacji tego modelu) transportuje do rąk sporo informacji z drogi.

Dziury i poprzeczne nierówności nie są problemem, a wielkie, 19 calowe koła dzielnie, przy pomocy układu zawieszenia walczą o stoicki spokój na pokładzie pierwszej klasy. Posiadacza ucieszy fakt, że z bakiem o pojemności 70 litrów KIA Sorento ma naprawdę duży zasięg. Beż żadnych problemów udało się uzyskać spalanie na poziomie 7,7 litra oleju napędowego w jeździe mieszanej. W mieście maksymalnie komputer pokazał 9 litrów. To naprawdę świetne rezultaty.

Przypomniała mi się jeszcze praca wycieraczek, a raczej dysz spryskiwacza. Sorento nie oszczędza na płynie i rozpryskuje go naprawdę w dużej ilości na obszarze całej szyby. Dzięki temu nie występuje efekt przeciągania piór wycieraczek od samego startu po suchej powierzchni. Ta się nie rysuje, a guma na ramieniach dzięki temu ma dłuższą żywotność.

KIA Sorento vs konkurencja

W tym miejscu jest sporo przestrzeni do interpretacji, ale poniższe zestawienie prawie całkowicie oddaje to co w Sorento najlepsze. Tylko Skoda Kodiaq ma mocniejszy silnik. Za dodatkowe 5 koni mechanicznych trzeba dopłacić u knedliczków 16,5 tysiąca złotych. Nawet gdy odejmiemy od tej kwoty 4 tysiące dopłaty za 3 rząd siedzeń to różnica ciągle wynosi 12,5 tysiąca. Zresztą nie tylko Skoda karze sobie dopłacić za fotele w „bagażniku”. Na liście jest jeszcze Nissan (4 tys.) i Hyundai (5 tys.) W standardzie dostajecie je tylko w KIA Sorento i Peugeocie 5008. Porównując wymiary bez wątpienia Sorento jest najdłuższe, najszersze i najniższe. Ten ostatni wymiar nie powoduje przykurczu miejsca nad głowami, a jedynie wpływa na mniejszy opór powietrza.

Co do wielkości bagażnika Skoda bije rywali, ale KIA jest na drugim miejscu i nie wydaje mi się, aby wartość proponowana w Kodiaqu miała jakikolwiek wpływ na komfort pasażerów ostatnich foteli. Dlaczego w tabeli nie uwzględniłem wersji GTLine, która kosztuje 182 500 PLN? Bo w tej wersji wyposażenia konkurencja jest daleko w tyle i trzeba by podnieść poprzeczkę.

Model

Długość (mm)

Szerokość (mm)

Wysokość (mm)

Bagażnik (l)

Cena

Hyundai Santa Fe 2.0 CRDi 185 KM 6AT 4WD Premium

4700

1880

1680

585

185 700 PLN

Skoda Kodiaq 2.0 TDI 190 KM SCR 4x4 7DSG Style

4697

1882

1676

720

159 000 PLN

Peugeot 5008 2.0 BlueHDi 180 KM EAT8 GT

4641

1844

1646

553

167 700 PLN

Nissan X-Trail 2.0 dCi 177 KM Xtronic All Mode Tekna

4690

1820

1710

565

177 950 PLN

KIA Sorento 2.0 CRDi 185 KM 6AT AWD M

4800

1890

1690

605

147 500 PLN

Bagażnik to druga część domu w KIA Sorento

Na koniec zostawiłem bagażnik o pojemości 605 litrów. Pod podłogą znalazły się miejsca na drobne przedmioty – apteczka, klucz do kół, lewarek, a nawet książka obsługi ze schowka przed pasażerem – wszystko poukładane. Po bokach półki na drobne przedmioty np. smartfony pasażerów trzeciego rzędu siedzeń i miejsce na napoje. W podłodze schowane są fotele. Ich rozkładanie i składanie odbywa się przy użyciu pasków. Aby nie pałętały się po bagażniku producent wymyślił przyczepianie ich do oparć rzepami. Moim zdaniem spełnia to swoją funkcję tylko gdy siedzenia są rozłożone. Wówczas paski nie latają jak wolne elektrony. W innym przypadku zawijają się pod wpływem wkładanego bagażu i ciągną za wykładzinę. Estetyki przestrzeni bagażowej po pewnym czasie to nie doda. Pasy bezpieczeństwa dla trzeciego rzędu siedzeń przy pomocy zaczepów plastikowych przylegają do boków bagażnika. Proste i tanie rozwiązanie. W celu podniesienia komfortu podróży „w bagażniku” zamontowano pokrętło do regulacji klimatyzacji.

KIA powinna poważnie zastanowić się nad innym rozwiązaniem rolety zasłaniającej bagaż. Jej montaż i demontaż (konieczny podczas składania i rozkładania foteli) jest przysłowiową bułką z masłem, ale przydałaby się prowadnica i zdecydowanie lepszy tzn. bardziej „twardy”. W końcu jej powierzchnia do małych nie należy.

Klapa bagażnika jest duża i ciężka, dlatego zdecydowano się na ogromne, siłowniki, które przy pomocy elektryki wprawiane są w ruch. No i tutaj jest mały problem. Gdy znajdujecie się w pobliżu tyłu samochodu, a w kieszeni lub w torebce jest schowany kluczyk, czujnik to wykrywa i od razu uruchamiania procedurę otwierania klapy. Szanowi inżynierowie, nadgorliwość trzeba schować do kieszeni. Ta czynność ma się odbywać wtedy, gdy ja tego chcę, a nie kiedy chce tego Sorento. O i tyle!. A co do koła zapasowego (pełnowymiarowego)...w bagażniku go nie znajdziecie. Zostało zamontowane pod podłogą bagażnika.

KIA Sorento to niedoceniany model w tej klasie

KIA Sorento młoda już nie jest, choć na 3 latka prezentuje się bardzo dobrze. Koreańska propozycja jest mocno dopracowana. Tudno doszukiwać się w aucie za takie pieniądze ewidentnych niedociągnięć. Oczywiście na siłę zawsze jakieś się znajdą, ale po co? Myśląc w ten sposób nawet obecny VW Touareg mógłby paść ofiarą słabej oferty silnikowej. Jedyna zagadka jaka dotyczy KIA Sorento związana jest z jej sprzedażą.

Ten segment rynku ciągle ma potencjał. Hyundai Santa Fe np. dobrze się sprzedaje mimo tego, że cena jest z sufitu, a niektóre gadżety opcjonalne. Kodiaqiem zachłysnęli się ci co lubią wozić nadmierną ilość powietrza ze sobą i mają 2,5 metra wzrostu, Nissan X-Trail w nazwie ma terenowe możliwości i tym zwraca uwagę, a Opla Grandland X kupują kobiety bo słyszą w reklamie seksowny (ponoć) głos Dorocińskiego. KIA powinna dać od siebie więcej modelowi Sorento, bo najzwyczajniej w świecie na to zasługuje.

DANE TECHNICZNE

KIA Sorento 2.0 CRDi 185 KM 6AT AWD GTLine

Silnik (rodzaj)

wysokoprężny

Pojemność (ccm)

1995

Moc (KM)

185

Maks.moment obr. (Nm)

402

Prędkość maksymalna (km/h)

201

Przyspieszenie od 0-100 km/h (sek.)

10,4

Średnie zużycie paliwa (l)

7,7

Masa własna (kg)

1873

Dł./szer./wys. (mm)

4780/1890/1685

Pojemność zbiornika paliwa (l)

71

Pojemność bagażnika (l)

605/142/1662

Prześwit (mm)

185

Plusy
  • stosunek wyposażenia do ceny
  • stabilność na drodze
  • stylistyka nadwozia, która nie krzyczy
  • ekonomiczna jendostka napędowa
Minusy
  • nadgorliwe, automatyczne otwieranie klapy bagażnika
  • roleta w bagażniku – jakość i sposób zamykania
Ceny
  • Kia Sorento 2.0 CRDi 185 KM 6AT AWD wersja M 147 500 PLN/wersja GTLine 182 500 PLN

fot. Sławomir Herman