KIA Stinger 3,3 V6 370 KM GT 8AT - rzuca na kolana

, Sławomir Herman
KIA Stinger 3,3 V6 370 KM GT 8AT - rzuca na kolana

Gdy naciśniesz pedał gazu w Stingerze, nic co wcześniej wiedziałeś o samochodach koreańskiej marki nie będzie już takie samo. Panowie budując „najlepsze gran turismo” dokładnie wiedzieli co chcą osiągnąć. Dlatego za układ przeniesienia napędu odpowiedzialny został facet, który zajmował się strojeniem zawieszenia do BMW serii z literką M – Albert Biermann. Reszta nie wymaga komentarza. Wykonał wspaniałą robotę, tak samo jak cały zespół zaangażowany w budowę Stingera. Ten samochód tak samo jeździ jak wygląda.

Samochód, który nie jest z przypadku

Stingerem KIA wykonała kilkanaście skoków w przyszłość. To moment przełomowy dla marki i całego koncernu. Wygląd, właściwości jezdne, jakość wykończenia oraz silnik V6 pod maską dają wyobrażenie tego jak powinno wyglądać prawdziwe gran turismo.  Nic tak nie wzbudzało zainteresowania wśród kierowców i przechodniów jak KIA Stinger w kolorze żółtym pokonująca trasę z Gdańska, przez Sopot do Gdyni. Żadne Porsche, Mercedes, Maserati, Ferrari....tylko KIA. Dziwię się przedstawicielstwu w Polsce, że nie zdecydowało się latem na wykonanie takiego kroku – wypuszczenia Stingera z klatki na stałe do letniej stolicy Polski.

Z drugiej strony rozumiem, że wychodzenie przed szereg ze statystykami sprzedaży mogłoby skończyć się dramatycznie. I tak przecież plan sprzedażowy został wykonany z ogromną nadwyżką. Po co zatem wysyłać sygnał do centrali, że możemy jeszcze więcej.

Albert Biermann, Head of Vehicle Test & High Performance Development: - To była ogromna motywacja dla wszystkich osób, które były zaangażowane w ten projekt. Potraktowaliśmy to jak wyzwanie. Jak przenieść wygląd samochodu i nadać mu właściwości jezdne, aby kierowca nie był rozczarowany? Trzeba wykonać tytaniczną pracę i wymienić między sobą mnóstwo korespondencji. W efekcie otrzymaliśmy produkt, który daje precyzję prowadzenia i świetnie komunikuje kierowcę z tym co jest na styku kół i asfaltu. Rozstaw osi był świetną bazą do zbudowania Stingera.

Oczywiście mam kilka uwag do samochodu, który otrzymał już tyle nagród na całym świecie, że trudno byłoby je tutaj wymienić. Plastikowe wloty powietrza na masce silnika – to atrapy, brak możliwości odgięcia całych piór wycieraczek w celu ich wymiany powoduje obijanie rantu maski silnika, oraz obłędna ilość naklejek KIA. Gdzie wzrok nie sięga tam naklejka KIA, tak jakby producent chciał udowodnić, że to nie jest Audi ani BMW tylko produkt z Korei – z małym zastrzeżeniem, że większość pracy została wykonana w...Niemczech, we Frankfurcie.

Odbiór najmocniejszego Stingera może być tylko jeden. Trzeba się tym autem delektować, zachwycać i chłonąć każdy centymetr pokonywanej drogi. Stinger to ucieleśnienie tego co najlepsze. Zawieszenie, praca silnika, a przede wszystkim jakość prowadzenia – to właśnie te elementy decydują, że Stingera chce się więcej.

KIA Stinger vs konkurencja

Model (wersje podstawowe)

Długość (mm)

Szerokość (mm)

Wysokość (mm)

Bagażnik (l)

Cena 

KIA Stinger 2.0 T-GDI 245 KM 8AT RWD 245 KM

4830

1870

1400

406

152 900 PLN

Audi A5 Sportback 1.4 TFSI 150 KM S Tronic

4673

1846

1371

480

159 900 PLN

BMW 420i Gran Coupe 184 KM

4638

1825

1389

480

170 500 PLN

Po pierwsze możecie zadać pytanie: dlaczego Stingera porównujemy do marek premium? Odpowiedź brzmi: dlatego, bo ten samochód na to zasługuje. A jeżeli macie jakieś wątpliwości, to zapraszam na jazdę próbną. Patrząc na dane techniczne w podstawowych modelach od razu rzuca się w oczy przewaga mocy koreańskiej propozycji gran turismo. KIA w Stingerze daje silnik, który od Audi i BMW ma dużo więcej koni mechanicznych. Najsłabszą jednostką dysponuje Audi – ma o 95 koni mechanicznych mniej. BMW jest trochę mocniejsze od A5 Sportback, ale w stosunku do Stingera ma tych koni o 61 mniej.  Stinger jest dłuższy, szerszy i nieco wyższy. Konstruktorzy dając więcej miejsca na tylnej kanapie zmniejszyli bagażnik, ale ten i tak jest duży. Konkurencja poszła w drugą stronę. No i cena podstawowych wersji. Do Audi A5 Sportback musicie dorzucić 7 tysięcy, ale do BMW już ponad 18 tysięcy. Zapytacie, a co z prestiżem marki? Moim skromnym zdaniem bazowanie na takich przesłankach można schować do kieszeni. Te czasy dawno już minęły, o czym może świadczyć KIA Stinger, dla której świat premium się otworzył. Gdybyśmy u konkurencji szukali odpowiednika testowanej wersji Stingera, wówczas nasze oszczędności będą kosmiczne. Odnosząc to do Audi – zostaje nam w portfelu 70 700 PLN, a do BMW - 38 700 PLN. Pamiętajcie, że otrzymujemy jeszcze coś, 7 letnią gwarancję.

Minimalistyczna forma, ale jakże doskonała

Niczego zbytecznego w Stingerze nie znajdziecie. Z jednej strony mamy formę minimalistyczną – to dobrze, bo nic nie powinno nas rozpraszać, a z drugiej jest trochę spraw do ogarnięcia. Najważniejsza z nich jest z napisem Drive Mode (pięc trybów jazdy). W sumie bardzo istotna dla tego samochodu. To od nich zależy charakter Stingera. Może być narowiście, ale też spokojnie. Zwariowanie ale też błogo i ekonomicznie. Pozycja za kierownicą sprawia, że czujecie się integralną częścią fotela i otaczających elementów. Pięknie poprowadzona linia głównego kokpitu, środkowy tunel, kierownica – która wspaniale leży w dłoniach oraz materiały z jakich wszystko zostało wykonane to światowa półka. Dla mnie najważniejsza we wnętrzu jest łatwość obsługi pokładowych urządzeń. Bez zbędnego grzebania w spisie treści znajdujecie wszystko od razu. Mniej komplikacji, więcej przyjemności z użytkowania dostępnych funkcji. No i sprzęt grający harman/kardon – wspaniale harmonizuje z tym wnętrzem. Warto zatrzymać jeszcze wzrok na kluczyku – wspaniała robota. Jedynie „deszczownice” przykrywające głośniki, pomimo tego, że wyglądają jak furmanka pieniędzy, kojarzą się właśnie tak, a nie inaczej.

To co pod maską – robi wrażenie, ale jest jedno małe ale....

W dobie wsadzania pod maskę silników czterorzędowych, KIA zdecydowała się na zupełnie inny ruch. W testowanym egzemplarzu pod maskę powędrowała V6-stka o mocy prawie 370 KM. Wszystko wydobyto z pojemności 3,3 litra. Osiągi zadowolą nawet najwybredniejszych malkontentów i wielbicieli konkurencyjnych aut. 5,5 sekundy od 0 do 100 km/h w zupełności wystarcza. Pobyt na torze, jak najbardziej jest wskazany. Próba okiełznania Stingera jest banalnie prosta. Możemy mieć pełną kontrolę na samochodem, ale też pozwolić mu czasami wychylić się z linii toru jazdy wyłączając wspomagacze. Ale nie jest to taniec bez kontroli. Pan Biermann tak skalibrował układ kierowniczy i zawieszenie, że w ułamku sekundy wiemy co samochód ma zamiar wykonać. A jeżeli Ty to wiesz, to znaczy, że potrafisz zareagować dużo wcześniej tak, by pozostać w walce o utrzymanie właściwego kierunku jazdy. Jedyny problem jaki miałem, to to, że z tyłu sterczą cztery drapieżne końcówki wydechu, ale dźwięk jaki z nich się wydobywa jest mało charakterny. Sąsiada po dodaniu gazu nie obudzicie. Tutaj jest jeszcze pole do popisu.

Stinger to nowa era premium dla koncernu KIA

We wprawnych rękach ten samochód potrafi pojechać tam, gdzie Ty tego chcesz, potrafi zrobić to na co masz ochotę. Co więcej, może być wspaniałym narzędziem, które zagra na nosie niejednemu właścicielowi BMW – taki paradoks, oraz dostawcą przyjemniejszych doznań niż Audi. Oczywiście w razie potrzeby Stinger może zmienić się w auto rodzinne. Bagażnik spory, miejsca w kabinie też pod dostatkiem. Dlatego nie potrzebujesz już nic co jest premium od konkurencji. Koncern KIA przenosi nas do tego świata bez żadnych kompleksów. Świata dotychczas zarezerwowanego dla innych koncernów, którym zostało  „premium” w spadku. Koreańczycy musieli ten świat sobie wyrwać i to im się udało.

DANE TECHNICZNE

KIA STINGER 3,3 V6 8AT GT

Silnik (rodzaj)

benzynowy

Pojemność (ccm)

3342

Moc (KM)

370

Maks.moment obr. (Nm)

510

Prędkość maksymalna (km/h)

270

Przyspieszenie 0-100 km/h (sek.)

5,5

Śr.zużycie paliwa (l/100 km)

9,5

Masa własna (kg)

1858

Dł/szer/wys. (mm)

4830/1870/1400

Pojemność bagażnika (l)

406

Pojemność zbiornika paliwa (l)

60

Plusy
  • stylistyka nadwozia
  • praca układu zawieszenia i harmonii z V6
  • jakość wykończenia
Minusy
  • udawane wloty powietrza na masce
  • zbyt wąski pedał hamulca
  • minimalne spóźnienie na kick down
Cena
  • wersja testowana 3,3 V6 T-GDI 370 KM 8AT GT 237 900 PLN
  • wersja podstawowa 2.0 T-GDI 245 KM 8AT L 152 900 PLN
Ceny konkurencyjnych odpowiedników testowanego modelu
  • Audi S5 Sportback 3.0 TFSI 354 KM quattro Tiptronic 308 600 PLN
  • BMW 440i xDrive Gran Coupe 326 KM 276 600 PLN  

fot. Sławomir Herman