Lexus LC 500h - stylistyczny majstersztyk

, Sławomir Herman
Lexus LC 500h - stylistyczny majstersztyk

Gdy zobaczyłem go pierwszy raz, pomyślałem sobie, że taka stylistyczna ekstrawagancja nie znajdzie nabywców. A jednak, bardzo się pomyliłem. Wsiadając do środka tego artystycznego dzieła miałem przekonać się o jakości pieczołowicie pracujących rąk japońskich inżynierów. Samochód przyciąga jak magnes. Czułem się w nim jak w limuzynie, a przecież nią nie jest. Łysa głowa i t-shirt nie bardzo pasowały do sportowego cacka za ponad 600 tysięcy złotych. To obrażanie dumy wszystkich japońskich rzemieślników zamieszanych w powstanie LC 500h. Musiałem wskoczyć w koszulę.

Szkoda, że pod maską jest tylko V6

Długo się zastanawiałem czy chcę, aby przód był tyłem, a tył przodem. Samochód wygląda świetnie z każdej strony. Ogromna maska skrywająca silnik V6 – szkoda, w połączeniu z elektrycznym źródłem daje ogólną moc hybrydowo-spalinową na poziomie 356 KM. To nie wiele, w porównaniu ze zwykłą wersją LC 500. Ale przyspieszenie w 5 sekund od 0 do 100 km/h całkowicie jest wystarczające, by namieszać w głowach użytkowników i miłośników niemieckich marek. Ten samochód nie pozostawia żadnych niedomówień i jest przykładem na to, że każdy cel może zostać osiągnięty.

Gładzik do sterowania zasługuje na milczenie

Wszystkie elementy nadwozia, wnętrza i wyposażenia są przemyślane. O tym co na zewnątrz i w środku można opowiadać godzinami. Nawet podświetlenie zamkniętych zamków robi wrażenie, ale tutaj jest tak wszędzie. Gdzie nie obrócisz głowy tam zawsze coś przykuje uwagę. I wszystko byłoby OK, gdyby nie jeden paskudny element. Kolumna kierownicy…sama w sobie jest bez zarzutu (regulowana elektrycznie), ale wykończenie czarnym plastikiem, gdy całość kabiny jest w jasnej tonacji – naprawdę uderza po oczach i to mocno. Skoro o minusach wnętrza – sterowanie multimediami i fotelami odbywa się przy pomocy gładzika (znalazł sobie miejsce na środkowym tunelu). Dramat – to naprawdę jest ten element, pod który bez wahania podłożyłbym bombę i podpalił lont. I miejsce z tyłu…ktoś próbował z Was tam się dostać? Nie? To szybciutko do salonu i zmontujcie z tego film. Wieczorem podłączcie do telewizora i oglądajcie na dużym ekranie. Śmiechu będzie co nie miara. Nawet dywanik jest w rozmiarach obuwia lalki Barbie. Pozostała reszta to palce lizać i się zachwycać.

Hybrydowy szał świetnie dopracowany

Technologia hybrydowa w Lexusie i Toyocie jest już na bardzo wysokim poziomie i w tym przypadku nie powinno to nikogo dziwić. Wszystko działa idealnie, a przepływ ładowania widzimy na ekranach, które można tak skonfigurować, aby mieć do dyspozycji ulubione parametry na wyciągnięcie „oczu”. Ale nie to jest w technicznym przedsięwzięciu Lexusa najważniejsze. Najważniejszy jest moment, w którym wsiadamy do LC 500h i nasza reakcja na to co nas otacza. Samo uruchomienie samochodu wywołuje na twarzy banana. Przed oczami ukazuje się licznikowy balet okraszony sztucznymi ogniami. Już od tego momentu jesteście zakochani.

Porsche, Audi, Mercedes, BMW – najlepsze, kultowe, doskonałe i perfekcyjne, ale niemieckie. Lexus i jego filozofia jest całkowicie odmienna. Kompletnie nie pasująca do tego co reprezentują wymienione marki. W LC 500h czujesz dotyk osób, które ręcznie z japońską dokładnością i szacunkiem składają ten samochód. Auto produkowane jest w japońskiej fabryce Motomachi przez tych samych mistrzów, którzy wznoszą się na wyżyny przy powstawaniu modelu LFA. W 2012 model studyjny został skierowany do prac do ośrodka w Nagoi. Nad projektem czuwało 4000 tysiące osób. W 2017 roku w Genewie LC otrzymał nagrodę za najlepszy projekt seryjnie produkowanego modelu. I ja się z tym zgadzam.

Po co w LC 500h 10 biegów i dwie skrzynie?

Końcowe testy LC 500 odbyły się w…lesie, na północy Japonii na torze w Shibestu. Szczerze muszę przyznać, że wersja ze skrętnymi tylnymi kołami – niestety dostępna tylko w wyposażeniu Superturismo wykonuje świetną robotę w zakrętach i na prostej drodze. Ten samochód jest jak przyklejony. Czeka na każdą komendę wychodzącą z naszej prawej nogi dociskającej gaz. Plecy czują najmniejszy ruch kierownicą, a 10-stopniowa skrzynia CVT (a w zasadzie dwie) wywołująca złość – tym razem działa mało uciążliwie dla uszu.

Koji Sato – główny inżynier Lexusa: - Potrzebowaliśmy 10 biegów do uzyskania pewnego rytmu. Inna ilość biegów nie wchodziła w grę. I jak nie kochać Lexusa LC 500h? Ta wypowiedź świadczy tylko o tym, że rozważano różne wersje – może nawet 12 stopniową skrzynię. Jednak dla zapewnienia optymalnych wrażeń wygrała ta o 10 przełożeniach.

Konkurencja vs Lexus LC 500h

Trudno znaleźć dobry odpowiednik i konkurenta dla LC 500h. Moim zdaniem BMW i8 do tego towarzystwa pasuje idealnie. W obydwu autach technologia jest na najwyższym poziomie. Stylistyka zawrotnie wysublimowanie nowoczesna i tylko (tak mi się wydaje) wybór pozostaje trudny. Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że miłośnik BMW po skosztowaniu Lexusa LC 500h bez zastanawiania się mógłby przesiąść się do japońskiego wyobrażenia o takim aucie i odwrotnie. Nie ukrywam tego, że nie jestem miłośnikiem BMW, dlatego mój wybór jest oczywisty – Lexus LC 500h. Za wygląd, jakość, możliwości oraz ten niepowtarzalny klimat – Japończycy górą.

Model

Długość (mm)

Szerokość (mm)

Wysokość (mm)

Bagażnik (l)

Cena 

Lexus LC 500h Superturismo

4700

1880

1680

172

608 000 PLN

BMW i8 Coupe

4689

1942

1291

154

636 800 PLN

Stoi na kutych łapach

Testowana wersja wyposażona była w 21 calowe, kute obręcze na których znalazły się dwa rozmiary opon. Z przodu były to 245/40/R21, a z tyłu 275/35/R21. Dzięki temu Lexus LC 500h odpychał się bardzo pewnie od podłoża, na tyle pewnie, że kierowca zapominał o tym, że silnik jest z przodu (mocno z przodu), a napęd przenoszony był na tylną oś. Prawdziwa radość z jazdy i to bez względu z jaką prędkością i w jaki sposób się poruszacie. Po to zrobiono hybrydę, żeby można było w mieście podróżować dostojnie. I spalanie – to kolejny atrybut napędu hybrydowego. Niecałe 9 litrów na każde 100 km.

Biodra modelki – piękny widok w bocznych lusterkach

Uwielbiam widok Lexusa LC 500h w bocznych lusterkach i mocno zaznaczone linie „bioder”. To wcięcie w talii robi na mnie piorunujące wrażenie jak mnóstwo hollywoodzkich aktorek. Nad linią ciężko pracowano w tunelu aerodynamicznym, który ma 22 metry wysokości i 260 metrów długości. Po serii testów udało się obniżyć środek ciężkości (np. dzięki zbudowaniu dachu z włókien węglowych) i otrzymano karoserię o bardzo dużej sztywności. Mistrzowie Tacumi pracujący przy powstawaniu LC przedostają się do zakładu w specjalnych ubraniach. Pozbawione są one np. kieszeni. Nie chodzi o to, że któryś z pracowników mógłby mieć ochotę na wyniesienie drogiej śrubki z logo Lexusa, ale o kurz, który dostaje się w takie zakamarki i skażenie terenu, gdzie odbywa się produkcja.

Cieszmy się, że Lexus LC 500 powstał

Nie wiem, czy w najbliższym czasie uda mi się ponownie wskoczyć do tego magicznego wozidła. Wiem natomiast, że wspólnie spędzony czas pozwolił zupełnie inaczej spojrzeć na japoński wytwór wyobraźni, który nie mógł się spełnić. Kto widział koncepcyjny pomysł, ten wie o czym dokładnie myślę. Takie samochody po prostu nie mają szans u księgowych, bo okazuje się, że projekt jest za drogi, nie mamy odpowiednich możliwości technicznych, a tak naprawdę nie wiemy, czy rynek będzie zainteresowany. Okazuje się, że jest, może nie w Polsce – bo trudno ustrzelić LC 500h na ulicy, ale w zamożnej części Europy i Stanach Zjednoczonych na pewno już tak. Choć tutaj muszę przyznać, że moje zdziwienie było ogromne, gdy na Mazurach skręcając w jedną z lokalnych dróg spotkałem Lexusa LC 500. Takie rzeczy się nie zdarzają, a jednak w takim miejscu, dwa takie „prawie” same samochody mrugnęły do siebie światłami, czego dowodzą poniższe zdjęcia.

DANE TECHNICZNE

Lexus LC 500h

Silnik (rodzaj)

Benzynowy/elektryczny

Pojemność (ccm)

3456

Moc (KM)

356

Maks.moment obr. (Nm)

348

Prędkość maksymalna (km/h)

250

Przyspieszenie od 0-100 km/h (sek.)

5

Średnie zużycie paliwa (l)

8,6

Masa własna (kg)

1850

Dł./szer./wys. (mm)

4770/1920/1345

Pojemność zbiornika paliwa (l)

82

Pojemność bagażnika (l)

172

Plusy
  • Stylistyka nadwozia
  • Jakość wykończenia wnętrza
  • Praca układu napędowego
  • Brzmienie audio
Minusy
  • czarne wykończenie kolumny kierownicy
  • gładzik do sterowania funkcjami multimediów i foteli
  • brak nowoczesnych systemów do smartfonów
Cena
  • Lexus LC 500h Superturismo 608 000 PLN

fot.Sławomir Herman